Przez ostatnie kilka lat zainwestowałem sporo czasu w rozwój zawodowy.
Kierowanie zespołami, wdrażanie inicjatyw transformacyjnych, wprowadzanie rozwiązań opartych na AI oraz ciągłe zdobywanie nowych umiejętności stały się naturalną częścią mojego codziennego życia.
W tym samym czasie rozpocząłem zupełnie inną podróż.
Bieganie.
Nie dlatego, że byłem sportowcem.
Wręcz przeciwnie.
Jak wielu profesjonalistów, szukałem sposobu na zachowanie równowagi między wymagającą karierą, obowiązkami rodzinnymi a dbaniem o własne zdrowie.
Podczas mojego ostatniego półmaratonu zdarzył się moment, który zapamiętam na długo.
Około 10. kilometra dostrzegłem moje dziewczyny stojące przy trasie.
Zatrzymałem się na kilka sekund, przytuliłem córkę, pocałowałem żonę i pobiegłem dalej.
Cała ta chwila trwała prawdopodobnie mniej niż dwadzieścia sekund.
A jednak dała mi więcej energii niż jakikolwiek żel energetyczny.
Przypomniała mi również, dlaczego w ogóle stawiamy sobie ambitne cele.
Nie chodzi tylko o czas na mecie.
Nie chodzi tylko o kolejny medal.
I na pewno nie chodzi tylko o kolejny awans, tytuł czy ukończony projekt.
Chodzi o stawanie się lepszą wersją samego siebie dla osób, które są najważniejsze.
Fascynujące jest dla mnie to, że wiele z tych samych zasad sprawdza się w każdej dziedzinie życia.
Niezależnie od tego, czy kieruję programem transformacji, uczę się o AI, wychowuję córki, czy przygotowuję się do półmaratonu, przepis jest zaskakująco podobny:
Pojawiaj się konsekwentnie.
Ucz się nieustannie.
Dostosowuj się, gdy rzeczy nie idą zgodnie z planem.
I idź dalej do przodu.
Sztuczna inteligencja również stała się częścią tej podróży.
W pracy używam AI do rozwiązywania problemów, przyspieszania nauki i pomagania zespołom w efektywniejszym działaniu. Poza pracą wykorzystuję tę samą technologię do analizowania planów treningowych, oceny strategii na bieg i optymalizacji regeneracji.
AI nigdy nie przebiegnie za nas półmaratonu, nie poprowadzi zespołu ani nie zbuduje wartościowych relacji. Jednak mądrze wykorzystana pomaga nam szybciej się uczyć, dostrzegać ukryte wzorce i podejmować lepsze decyzje — w biznesie, w sporcie i w życiu.
Im jestem starszy, tym bardziej przekonuję się, że sukces rzadko wynika z jednego przełomowego momentu.
Częściej jest wynikiem tysięcy małych wyborów dokonywanych konsekwentnie na przestrzeni czasu:
• Wyjście na bieg, gdy jesteś zmęczony.
• Przeczytanie jeszcze jednego rozdziału.
• Nauka nowego narzędzia.
• Otwarcie się na nową technologię.
• Spędzenie wartościowego czasu z rodziną.
• Zrobienie dziś czegoś, co wydaje się nieistotne, ale może całkowicie zmienić Twoje życie za kilka lat.
To zapewne dlatego tak bardzo pokochałem bieganie.
Stale przypomina mi, że zarówno w sporcie, jak i w życiu zawodowym konsekwencja liczy się bardziej niż intensywność.
Krok po kroku.
Kilometr po kilometrze.
Dzień po dniu.
