Dlaczego powstał ten blog?

Mam na imię Łukasz. Mam 36 lat i, patrząc z boku, prowadzę dość ugruntowane życie. Mam wspaniałą żonę, dwie córki i od wielu lat pracuję w tej samej korporacji, gdzie obecnie zajmuję stanowisko kierownicze.

Pomysł prowadzenia bloga podobał mi się od dawna. Problem polegał na tym, że zawsze zadawałem sobie jedno pytanie:

O czym właściwie miałbym pisać?

Nie jestem pisarzem. Nigdy nie byłem mistrzem stylistyki czy ortografii. Nie mam też jednej, wyjątkowo niszowej dziedziny, w której uważam się za eksperta.

Przez lata znajdowałem wiele powodów, żeby nie zacząć.

A jak wiadomo, powodów, by czegoś nie robić, zawsze można znaleźć bardzo dużo.

Mimo wszystko przez całe życie starałem się próbować nowych rzeczy i wychodzić poza swoją strefę komfortu. Nie zawsze mi się to udaje. Często pojawiają się myśli, że nie jestem wystarczająco dobry, że czegoś nie potrafię lub nie dam rady się nauczyć. Czasem winna jest zwyczajna prokrastynacja.

W ostatnich latach uczę się jednak bardziej doceniać własną drogę i zauważać to, co już osiągnąłem.

Syndrom oszusta potrafi towarzyszyć człowiekowi bardzo długo. Warto jednak od czasu do czasu zatrzymać się i spojrzeć na przebytą drogę.

W życiu rodzinnym mam wspaniałą żonę i dwie cudowne córki, które kocham ponad wszystko.

W życiu zawodowym przeszedłem drogę od Junior Fund Accountant do stanowiska Senior Vice President, zarządzania zespołami liczącymi kilkadziesiąt osób oraz prowadzenia różnego rodzaju projektów i inicjatyw transformacyjnych.

Za mną są setki rozmów, mentoringów, sukcesów i porażek. Historii, którymi mógłbym się podzielić, jest naprawdę wiele.

A jednak do tej pory nie zrobiłem pierwszego kroku.

Około dwóch lat temu byłem bardzo blisko uruchomienia własnego bloga. Zacząłem zgłębiać temat, poznawać techniczne szczegóły i nawet miałem już pomysł na główną tematykę.

Miały to być finanse osobiste.

Temat może niezbyt oryginalny, ale bardzo mi bliski. Od wielu lat interesuję się inwestowaniem, budowaniem majątku i szeroko rozumianą niezależnością finansową. Przeczytałem dziesiątki książek, głównie w języku angielskim, który przy okazji traktuję jako obszar ciągłego rozwoju.

I wiesz co?

Blog wtedy nie powstał.

Najprawdopodobniej z powodu zwykłej prokrastynacji.

Dziś jednak cieszę się, że tak się stało.

Jestem bogatszy o kolejne dwa lata doświadczeń, nowych zainteresowań i przemyśleń. Wiem już również, że nie chcę pisać wyłącznie o jednej rzeczy.

Życie jest zbyt ciekawe, by zamykać się w jednej kategorii.

Przez ostatnie dwa lata zaczęliśmy z żoną biegać. Przeszliśmy drogę od kilku minut truchtu do ukończenia półmaratonów. Odkryłem na nowo sport, który dziś jest ważną częścią mojego życia.

Nadal interesują mnie finanse osobiste i idea FIRE.

Nadal rozwijam się zawodowo.

Codziennie uczę się być lepszym ojcem, mężem i liderem.

Doszedł również temat sztucznej inteligencji, który w ostatnich latach stał się jednym z moich największych zainteresowań.

Na tym blogu znajdziesz więc historie z różnych obszarów mojego życia.

Będzie trochę o bieganiu i rozwoju fizycznym.

Będzie trochę o finansach osobistych i drodze do niezależności finansowej.

Będą historie zawodowe, refleksje dotyczące przywództwa i rozwoju.

Nie zabraknie także tematów związanych ze sztuczną inteligencją.

A skoro już o AI mowa, to właśnie ona była jednym z powodów, które ostatecznie przechyliły szalę i pomogły mi uruchomić ten blog.

Jak wspomniałem wcześniej, pisanie nigdy nie było moją najmocniejszą stroną.

Lubię opowiadać historie. Lubię pisać. Kiedy zaczynam, słowa zwykle same pojawiają się na ekranie.

Później jednak potrzebuję redaktora.

I właśnie taką rolę będzie pełniła sztuczna inteligencja.

Specjalnie na potrzeby tego bloga planuję stworzyć własnego agenta AI, który będzie pomagał mi redagować teksty, poprawiać stylistykę i porządkować myśli.

Nie po to, aby pisał za mnie.

Po to, aby pomagał mi lepiej przekazywać to, co chcę powiedzieć.

Mam nadzieję, że dzięki temu wpisy będą zawierały moje doświadczenia, moje przemyślenia i moje historie, ale jednocześnie będą po prostu przyjemniejsze w odbiorze.

Piszę przede wszystkim dla siebie.

A jeśli przy okazji ktoś z Was znajdzie tutaj coś wartościowego, inspirującego lub po prostu interesującego, będzie mi niezwykle miło.

Witaj na pokładzie.

Łukasz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry